© ks. Ireneusz Węgrzyn
 

 

6 września 2025 r. - Sobota XXII Tygodnia Okresu Zwykłego
"W pewien szabat Jezus przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i jedli, wykruszając ziarna rękami" (Łk 6,1-5), na co szemrali faryzeusze. W kościele nie powinno się biegać, ale można biec, gdy trzeba będzie podtrzymać osobę omdlałą. Nie powinno się w kościele rozmawiać, ale trzeba będzie mówić, by pocieszyć smutnego. Do kościoła nie powinno się spóźniać, ale trzeba będzie się spóźnić albo nawet nie przyjść w ogóle, jeśli w drodze spotkamy kogoś potrzebującego naszej pomocy. Norwid napisał, że dla ratowania człowieka "ornat drze się w pasy i związuje rany". A Roman Brandstaetter: "Uwaga, jaką poświęcisz bliźniemu, jest cenniejsza od twojej modlitwy".

5 września 2025 r. - Piątek XXII Tygodnia Okresu Zwykłego
Do Boga prowadzi wiele dróg, wiara człowieka może się realizować na różne sposoby. Potwierdza to mądrość Boża zapisana w Ewangelii: "Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, podobnie też uczniowie faryzeuszów; natomiast Twoi jedzą i piją" (Łk 5,33-39). Nie powinniśmy myśleć, że nasza droga jest najlepsza ze wszystkich, nie powinniśmy innych wierzących krytykować za ich sposób wyrażania pobożności, i nie powinniśmy wszystkich ustawiać według swojego pojmowania pobożności. Inność bliźniego to szansa na budowanie miłości.

4 września 2025 r. - Czwartek XXII Tygodnia Okresu Zwykłego
Czytając opis cudownego połowu ryb na jeziorze Genezaret (Łk 4,38-44), można w nim odnaleźć historię życia każdego człowieka, który poszedł za Jezusem. Najpierw Jezus głosi naukę, a ludzie słuchają. Następnie na propozycję Jezusa podejmują pracę ("Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów"). Kolejnym etapem jest odkrycie wartości wspólnoty ("Skinęli na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą"). Następnie ludzie odkrywają, jak ważny dla nich jest Jezus - niczym Szymon Piotr, który "przypadł Jezusowi do kolan". Ostatnim etapem jest odpowiedź na zaproszenie Jezusa, by "zostawić wszystko i pójść za Nim".

3 września 2025 r. - Środa XXII Tygodnia Okresu Zwykłego
Wiele różnych łask otrzymujemy od Pana Boga. Czasem musimy długo o nie prosić, czasem przychodzą natychmiast. Czasem zwracamy się o nie bezpośrednio, a czasem korzystamy z pośrednictwa świętych lub wstawiennictwa wspólnoty. Na przykład, gdy coś zgubimy, często o pomoc w odnalezieniu prosimy świętego Antoniego. Warto pomyśleć, czy potrafimy okazać Panu Bogu wdzięczność za okazaną łaskę, tak jak to zrobiła uleczona przez Jezusa z wysokiej gorączki teściowa Szymona, gdy "zaraz wstała uzdrowiona i usługiwała im" (Łk 4,38-44).

2 września 2025 r. - Wtorek XXII Tygodnia Okresu Zwykłego
W Kafarnaum Jezus wyrzucał złego ducha z człowieka opętanego. Ważne jest to, co o tym wydarzeniu napisał święty Łukasz: "Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody" (Łk 4,31-37). Jezusowi bardzo zależy na naszym bezpieczeństwie, by zły duch, który marzy o tym, by nam szkodzić, nie mógł nam wyrządzić żadnej krzywdy. Z naszej strony wystarczy jedno - po prostu stanąć na drodze Jezusa.

1 września 2025 r. - Poniedziałek XXII Tygodnia Okresu Zwykłego
W synagodze w Nazarecie, tłumacząc swoje posłannictwo, Jezus wskazał na słowa Izajasza: "abym uciśnionych odsyłał wolnymi" (Łk 4,16-30). Człowiek uciśniony to taki, któremu jest ciasno z powodu więzów, jakie go zniewalają, który nie ma możliwości działania, bo został spętany. Marzeniem Jezusa jest wyzwolić nas z wszystkiego, co pozbawia nas wolności, co przygasza płonący w nas ogień, co zamyka nas w grobie. Wyzwolić z zapatrzenia w siebie, z lęku przed świadectwem życia i z niechęci do pójścia na całość.

31 sierpnia 2025 r. - XXII Niedziela Zwykła
Śmiano się kiedyś (trochę złośliwie) z nieco przerośniętego "ego" pewnego księdza profesora, że gdy ten odprawia mszę świętą, to mówi: "Panie, nie jesteś godzien, abyś przyszedł do mnie". Nie nam go oceniać, bo wgląd w ludzkie serce ma tylko Bóg. Ale faktem jest, że im ktoś stoi wyżej, tym bardziej z góry patrzy na innych. Nauka Jezusa o zajmowaniu pierwszych i ostatnich miejsc przy stole nie jest oczywiście nauką savoir-vivre'u czy zasad dyplomacji. To nauka o potrzebie pokory, która w Bożych oczach jest jedną z najbardziej pożądanych cnót człowieka. Człowiek, który jest pyszałkiem, stawia siebie wyżej niż innych, często nawet wyżej niż Boga. Człowiek pyszny nie prosi, tylko wydaje rozkazy. Nie modli się, bo przecież wszystko sobie samemu zawdzięcza. Jak się uczyć pokory? Jezus podpowiada, że najlepszą nauką jest służba: "zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych, a będziesz szczęśliwy" (Łk 14,1.7-14).